o mnie

Cześć! Nazywam się Monika...

Jestem ostatnim rocznikiem starej matury i 4-letniego liceum, absolwentką prawa, a swoją karierę porzuciłam tuż przed egzaminem zawodowym, żeby zastosować myśl, że żałować będę tylko tego czego nie zrobiłam. Spakowałam się i spędziłam pół roku w redakcji magazynu modowego w Warszawie, wyjechałam na staż do Nowego Jorku, a po powrocie zaczęłam studia dziennikarskie.

  • ikona zarys mapki

    USA

Od zawsze powtarzałam, że chciałabym tam zamieszkać. Gdy po latach okazało się, że mamy nawet jakąś rodzinę za oceanem, poczułam się co najmniej oszukana, a już na pewno rodzice zmarnowali mi życie, pytając o zdanie w kwestii dalszej edukacji. Trzeba było po prostu mnie tam wysłać do szkoły! Ale z tego zdałam sobie sprawę dopiero jak przestałam być nastolatką 🙂

W 2010 roku pierwszy raz postawiłam stopę na ruchliwej, nowojorskiej ulicy i przekonałam się co oznacza, że to miasto nigdy nie śpi. Dla mnie jest Nowy Jork i reszta Ameryki. Odrębny byt, kwintesencja metropolii, po prostu doskonały. Nie umiem policzyć ile razy wracałam. Zdecydowanie nigdy nie zapomnę fotowyprawy w 2012, gdy pierwszy raz stanęłam za obiektywem i najdłuższego, 3 miesięcznego pobytu w roku 2013. Praca w polskim konsulacie była hmm miejscem, gdzie codziennie mogłam się zameldować;) a bliscy mieli poczucie, że ktoś nade mną czuwa. Co to była za przygoda! Ja w Wielkim Mieście, każdego dnia przechodziłam kilka ulic lub aleję. Na koniec pobytu był to dosłownie cały Manhattan, a będąc dokładną od 110th St do Battery, wschód i zachód. Krok za krokiem. Dopiero wracając metrem do mieszkania zdawałam sobie sprawę jak długo jadę i ile przeszłam. Widziałam wszystko, pokochałam na zawsze, nawet nieciekawe zaułki, z których zawracałam po zadaniu sobie pytania czy powinnam tu być. Baletki wylądowały w koszu ze zdartymi podeszwami. Setki zdjęć, obszerne relacje. Bo kocham też pisać.

Natura wzywa

Kiedy z miłośniczki Nowego Jorku zachłysnęłam się amerykańską przyrodą? Po pierwszej objazdówce w 2014 roku, która na swojej trasie miała Los Angeles (o magazynowej zabudowie, po którym porusza się sześciopasmową drogą, nie da rady nic zwiedzić na piechotę i generalnie panuje lekki syf) i Las Vegas, które miało być bazą wypadową nad Wielki Kanion, Kanion Antylopy i Monument Valley, ale załamała się pogoda, a ja razem z nią.
Kolejne San Francisco wygląda ładnie wyłącznie na zdjęciach. Zawilgotniałe wnętrza, wypłowiała farba, kosmiczne ceny. Jedyne co mi się podobało to Golden Gate, mimo że z plaży nie miałam jak złapać taksówki i po ciemku wracałam opustoszałą ulicą, aż w końcu ktoś się zlitował.

Wtedy się poddałam. Szukając alternatywy w pobliżu zdecydowałam się porzucić plan zwiedzania miast i uciec do Napa Valley, Yosemite i nad Tahoe. Jaka zielona byłam! Nie zdawałam sobie sprawy co naprawdę pięknego i wyjątkowego czeka tuż obok. Jak strasznie żal mi było tego Wielkiego Kanionu i Dzikiego Zachodu…

Wyszłam za mąż, zaraz wracam

Poznaliśmy się przez wspólnego znajomego, na randce w ciemno;) Andrzej przez kilka lat służbowo latał do Nowego Jorku (przeznaczenie!), ale samego miasta jak i Stanów tak naprawdę nie widział. Wspólna objazdówka? Od razu ambitna, bo z miasta hazardu dojechaliśmy aż do Mount Rushmore. Po drodze, nad Wielkim Kanionem, zaręczyliśmy się. Mój mąż prawdopodobnie teraz żałuje;) USA właśnie stało się jedynym słusznym kierunkiem. Mamy rok 2017.

Podczas kolejnej podróży, będąc akurat w Joshua Tree National Park, o którym szczerze mówiąc wcześniej nawet nie słyszeliśmy, zaczęłam interesować się ile parków narodowych w ogóle w Stanach jest i zdałam sobie sprawę jak ich dużo dotychczas przegapiliśmy! A są przecież symbolem amerykańskiej natury. Ze skrajności w skrajność, jak to u mnie, zobaczmy w takim razie wszystkie!

Małżonek twierdzi, że to był jego pomysł. Tym lepiej dla mnie. Teraz nie ma zmiłuj. Przecież obiecał 🙂

Pomysł na blog

Wszystkie Stany Natury to praktyczny przewodnik po parkach narodowych USA, który jeszcze przed powstaniem doczekał się swojej wersji papierowej, w jednym egzemplarzu:) Był to prezent świąteczny dla mojego taty, którego za wszelką cenę chciałam wysłać w podróż po najpiękniejszych przyrodniczych zakątkach Ameryki.

Tym sposobem materiał o obowiązkowych atrakcjach był gotowy. A czemu nie napisać o pozostałych, które widziałam? Nie ubrać w formę porad, przedstawić ze swojej perspektywy, podzielić się popełnionymi błędami? Tego zawsze sama szukam przygotowując się do amerykańskiej wyprawy.

Tak narodził się pomysł na blog, będący równocześnie zapisem naszego projektu odwiedzenia wszystkich 63 parków narodowych.

Razem

Podróżujemy we dwoje. Ja wariuję, Andrzej uspokaja. Zwieszam głowę rozczarowana, druga połowa wynajduje miejsca i widoki jak z bajki. Zapominam o czymś, a bardzo chcę zobaczyć, mąż dojedzie na zachód słońca, zaprowadzi i cieszy, że ja się cieszę. Mamroczę pod nosem, że nie cierpię chodzić po górach, weźmie plecak, przypomni o przekąsce i zrobi kolejne, najlepsze zdjęcie wyjazdu.

Z nikim innym nie mogłabym pokonywać tych kilometrów. Nikt inny nie ma tyle cierpliwości do mnie 🙂

Kolejne podróże

W ciągu ostatnich 3 lat przejechaliśmy ponad 20 000 km przez stany:
Waszyngton
Montana
Oregon
Kalifornia
Nevada
Arizona
Utah
Idaho
Wyoming
Dakota Południowa
Floryda
Georgia
Karolina Południowa
Tennessee
Karolina Północna

Rok 2021 to wielkie plany! Wracamy do Nevady i Arizony, by odrobić covidowy sierpień. Przed nami 5 parków narodowych oraz jedyne w swoim rodzaju The Wave i Havasupai, do których udało się nam wylosować permit/zdobyć rezerwację.

Pssst… przekonamy się też jak to jest mieszkać w Kalifornii! A to oznacza spełnienie kolejnego marzenia i więcej parków. Narodowych jest tutaj aż dziewięć, nie wspominając o pozostałych pomnikach przyrody!

facebook

najczęściej czytane

newsletter

Bądź na bieżąco!

Przekraczając granicę większość podróżnych musi okazać paszport ważny co najmniej 6 miesięcy ponad planowany pobyt.

Przewiń do góry

Ta strona korzysta z plików cookies. Zobacz więcej informacji.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close